Kasia stoi w kolejce na dworcu Kraków Główny z plecakiem na ramieniu. Przed okienkiem czeka jeszcze pięć osób, a tablica nad głową zmienia godziny. Powietrze pachnie kawą z automatu obok schodów.
Przy okienku siedzi Marek i pyta, dokąd ona jedzie. Kasia mówi “Do Zakopanego, proszę”, i kładzie na blacie kartkę z nazwą. Marek pokazuje jej dwa pociągi: jeden szybki i drogi, drugi wolny i tani.
Kasia wybiera ten wolny, bo ma cały dzień i mało pieniędzy. Marek drukuje bilet i podkreśla długopisem numer peronu. Mówi, że pociąg odjeżdża o wpół do dziewiątej z peronu trzeciego.